Rozdział 3
" Niebieskie światełko i już z tym kończę ! "
Minęło 5 dni odkąd Amanda wróciła ze szpitala. Jednakże te dni spędzała w domu, bo lekarz jej kazał. Ma ogromne zaległości. I musi zaliczyć tzw. " Wiedzę o sztuce ", a ominęły ją zajęcia powtórzeniowe. Musiałą biec do wykładowcy po materiały, przeskanować je na komputer i jeszcze przeanalizować. Niestety Dalia nie mogła uczyć się z nią, bo ona wybrała inny kierunek, to prawda studiują na tym samym uniwersytecie, ale na innych kierunkach, wiadomo jedną z ważniejszych pasji Dal jest taniec i to właśnie w jego kierunku chce się kształcić. Mandy to nie przeszkadza, w końcu są już dorosłe i powinny wiedzieć co je czeka. Amanda będzie studiować jeszcze 2 lata Dalia też więc ich drogi tak łatwo się nie rozejdą, w końcu mieszkają na przeciwko siebie . Mandy już dawno zapomniała o kłótni z Liam'em , ale i tak musi zdecydować, czy naprawdę warto poświęcać dla niego swoje nerwy i cenny czas. W końcu nadszedł dzień egzaminu, a Mandy gdyby wiedziała, co spotka ją tego samego dnia wolałaby siedzieć jeszcze w szpitalu.
- uff . uff. Boże jak się zmęczyłam. jejuuu. ehh. jeszcze mam 10 minut, niezły czas. Może zdążę jeszcze zaczepić Dal...Nie. pewnie jest na drugim końcu akademika. Spytam Katy czy widziała może profesora Kuligana, bo może dziś znowu się spóźni. - Hej! Hej Katy!
- No ?
- Jest już Kuligan ?
- No widziałam, go. Kupił sobie nowe dresy. Hahah!
-Kurde, już myślałam, że znowu się spóźni !
- Ja też, nie chce mi się pisać tego! Co za jełop.
- Wiem...dobra ja idę już na salę! Cześć!
- No pa.
Poszła. Nadszedł czas na wyciągnięcie długopisów. Kuligan przyszedł nawet minutę wcześniej! Biedna Mandy. - Zaczynamy egzamin! Żadnych laptopów!
- Dobra!- krzyczą wszyscy. - ę? co too jeest?! ... tego nie było w materiałach...! O nie, nie .... tylko nie to..jak nie zdam to koniec wrócę do domu i stracę stypendium! Dlaczego ten facet, nie miał tego w materiałach! Błagam niech mi ktoś pomoooże! - rozpaczała w myślach Mandy. Zdawałoby się, że nawet płynie jej po policzku kryształowa łza. Gdy nagle...
- Jezu luudzie! Proszę profesora rozbijają pana samochód! Widać z okna!
- Że co ?! KONIEC PISANIA, PRZENOSZĘ DATĘ! PRECZ!
- YEAHH! już myślałam, że nie dam rady... muszę się tego nauczyć. - Amanda była ura(t)dowana. Nie mogła przestać się uśmiechać do momentu gdy spotkała na drodze Liam'a z Mil...
- Ładna z was parka, puszczalskie pieski.
- Dziękujemy, prostytutko za dyche.
- Powodzenia na nowej drodze zdychania frajerzy.
- Dobra...szkoda na Ciebie patrzeć biedaku.
- Fajnie... papa sraluchy.- Amanda miała ogień w oczach, aż widać było czerwone płomienie. Całe szczęście, że po drodze do klubu spotkała Dalię. - Hej, Dal poczekaj!
- O cześć Mandy, jak tam egzamin?
- Odwołany, rozbroili mu autko dresiarzowi. Boże ale to było trudne na początku, aż mi miały łzy z oczu lecieć, bo nie było tego w materiałach!
- Ale oszustwo! Nienawidzę Kuligana, taki z niego artysta jak i ze mnie księżniczka!
- Hehe, a i słuchaj widziałam dzisiaj Liam'a i Mil...Zostali parą.
- O ! No niezły newsik!
- Ta.Wybiłam go sobie z głowy, ja już z tym kończę. Zauważyłam, że jest zwykłym fajansiarzem i jedzie po wszystkim co napotka, jego typy lasek, to rozpuszczone, bogate panienki a'la z apartamentów w Hollywood.
- O, to też niezłe, a już myślałam, że nigdy nie zdasz sobie z tego sprawy...
- No ale widzisz, jednak przejrzałam na oczy. Wiem, że od zawsze Cię tym zamęczałam...Przepraszam, mam teraz dla życia więcej czasu a zwłaszcza dla Ciebie...
- No ?
- Jest już Kuligan ?
- No widziałam, go. Kupił sobie nowe dresy. Hahah!
-Kurde, już myślałam, że znowu się spóźni !
- Ja też, nie chce mi się pisać tego! Co za jełop.
- Wiem...dobra ja idę już na salę! Cześć!
- No pa.
Poszła. Nadszedł czas na wyciągnięcie długopisów. Kuligan przyszedł nawet minutę wcześniej! Biedna Mandy. - Zaczynamy egzamin! Żadnych laptopów!
- Dobra!- krzyczą wszyscy. - ę? co too jeest?! ... tego nie było w materiałach...! O nie, nie .... tylko nie to..jak nie zdam to koniec wrócę do domu i stracę stypendium! Dlaczego ten facet, nie miał tego w materiałach! Błagam niech mi ktoś pomoooże! - rozpaczała w myślach Mandy. Zdawałoby się, że nawet płynie jej po policzku kryształowa łza. Gdy nagle...
- Jezu luudzie! Proszę profesora rozbijają pana samochód! Widać z okna!
- Że co ?! KONIEC PISANIA, PRZENOSZĘ DATĘ! PRECZ!
- YEAHH! już myślałam, że nie dam rady... muszę się tego nauczyć. - Amanda była ura(t)dowana. Nie mogła przestać się uśmiechać do momentu gdy spotkała na drodze Liam'a z Mil...
- Ładna z was parka, puszczalskie pieski.
- Dziękujemy, prostytutko za dyche.
- Powodzenia na nowej drodze zdychania frajerzy.
- Dobra...szkoda na Ciebie patrzeć biedaku.
- Fajnie... papa sraluchy.- Amanda miała ogień w oczach, aż widać było czerwone płomienie. Całe szczęście, że po drodze do klubu spotkała Dalię. - Hej, Dal poczekaj!
- O cześć Mandy, jak tam egzamin?
- Odwołany, rozbroili mu autko dresiarzowi. Boże ale to było trudne na początku, aż mi miały łzy z oczu lecieć, bo nie było tego w materiałach!
- Ale oszustwo! Nienawidzę Kuligana, taki z niego artysta jak i ze mnie księżniczka!
- Hehe, a i słuchaj widziałam dzisiaj Liam'a i Mil...Zostali parą.
- O ! No niezły newsik!
- Ta.Wybiłam go sobie z głowy, ja już z tym kończę. Zauważyłam, że jest zwykłym fajansiarzem i jedzie po wszystkim co napotka, jego typy lasek, to rozpuszczone, bogate panienki a'la z apartamentów w Hollywood.
- O, to też niezłe, a już myślałam, że nigdy nie zdasz sobie z tego sprawy...
- No ale widzisz, jednak przejrzałam na oczy. Wiem, że od zawsze Cię tym zamęczałam...Przepraszam, mam teraz dla życia więcej czasu a zwłaszcza dla Ciebie...
Boskie. ! ;*
OdpowiedzUsuńCzekam na next. ^.^
See You Nara. ;3